Obserwatorzy

środa, 17 lipca 2013

Maseczkowy dzień 3

Tym razem same domowe maseczki, a w roli głównej drożdże, soda, cytryna i ogórek. Zacznijmy od włosów:
1/4 opakowania drożdży
sok z jednej cytryny
łyżeczka oliwy z oliwek
żółtko jaja
szklanka wody lub mleka
Wszystko zmixowałam ze sobą, powstała kremowa ciecz, w której zamoczyłam włosy, następnie jak ostatnio czepek, ręcznik i godzina czekania. Potem zmyłam wszystko z włosów i umyłam je szamponem. Rezultat był świetny. Ostatnio były bardziej miękkie i lśniące, ale teraz były 3 razy bardziej delikatne i mięciutkie niż ostatnio, do tego meeega puszyste. Mogłabym mieć takie cudowne włosy zawsze ^.^ .  I pojawia się tylko jeden minus tej maseczki, otóż drożdże, które naprawdę strasznie, ale to strasznie śmierdzą i mimo umycia szamponem wciąż czuć je na kilometr. Na nic perfumy i dezodoranty, tego zapachu po prostu nie da się zabić ;( . Mam nadzieję, że jak jutro umyję włosy to zapach w końcu zniknie. 
A teraz twarz. Najpierw oczyszczająca maseczka na wągry:
4 łyżki sody oczyszczonej
2 łyżki wody
Dziwnie się to nakłada bo spływa z twarzy, ale po krótkim czasie zasycha. Trzymałam ją jakieś 15/20 min. Potem zmyłam zimną wodą. Na koniec zamoczyłam wacik w soku z cytryny i przetarłam nim twarz. Szczerze mówiąc nie było to potrzebne bo moja buzia była już bardzo dobrze oczyszczona i większość zaskórników zniknęła :), a poza tym po takim pilingu dokładanie cytryny to nie jest dobry pomysł. Szybciej zmyłam sok z twarzy niż go rozprowadziłam, a o tej pomyłce przekonało mnie straszne pieczenie. Nie polecam więc takiego zakończenia. 
Żeby jakoś złagodzić zaczerwienienie (miałam bardzo czerwoną twarz po poprzednim zabiegu) na koniec wykonałam (jak zawsze) nawilżającą maseczkę z ogórka. Starłam go na tartce i odcedziłam nadmiar soku przez sitko. Miąższ położyłam na twarz, a dwa waciki namoczyłam sokiem(ale bez nadmiaru) i położyłam na oczy. To podobno świetny sposób na worki pod oczami. Całość trzymałam 15min. Zaczerwienienie zniknęło, a buzia jest taka orzeźwiona, co do podkrążonych oczu to nie wiem bo w wakacje jestem zbyt wyspana żeby je mieć ;) Z dzisiejszych experymentów najbardziej zadowolona jestem jednak z włosów i tamtą maseczkę polecam najbardziej.


Przepraszam za okropną jakość zdjęcia, ale jest robione starym aparatem (przez to wygląda jakbym była ruda)..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz